Amerykańskie obozy koncentracyjne w czasie II wś. dla osób japońskiego pochodzenia

japanese-internment-camp-3Niedługo 70. rocznica wybuchu wojny amerykańsko-japońskiej (7 grudnia 1941 r.)

Poniżej jedna z niezliczonych wstydliwych kart historii USA (o którym dziś mówią Imperium Zła) w związku z tym konfliktem.

Internowanie Amerykanów japońskiego pochodzenia w czasie II wojny światowej. Dziesiątki tysięcy Japończyków w 1941 r., a będących w USA, zostało zamkniętych w obozach koncentracyjnych (nazywanych eufemistycznie obozami dla internowanych).

Internowani zostali WSZYSCY Amerykanie pochodzenia japońskiego zamieszkali na zachodzie USA. Niezależnie od płci i wieku, ok. 120.000 amerykańskich Japończyków tzw. Nisei trafiło do obozów koncentracyjnych nazywanych w newspeaku Relocation Centers otoczonych drutem kolczastym, z budkami strażniczymi etc.

F. D. Roosevelt kazał sporządzić listy proskrypcyjne na… 11 dni przed japońskim atakiem na Pearl Harbour 7 grudnia 1941 r. Jedynym kryterium była przynależność rasowa. Bez formalnego oskarżenia, bez udowodnienia jakiegokolwiek przestępstwa pozbawiono wolności i własności ponad 100.000 ludzi, w tym także sieroty, dzieci adoptowane przez białe małżeństwa, dzieci z małżeństw mieszanych, ludzi, którzy nigdy nie mówili po japońsku lub też w ogóle nie wiedzieli o swoim pochodzeniu.

Wystarczyło, ze mieli 1/16 domieszki krwi japońskiej – Ustawy Norymberskie nie były tak ostre jak to amerykańskie prawo. Znane są przypadki samobójstw osób chcących uniknąć wysłania do tych obozów. Warunki w obozach były bardzo ciężkie. Strażnicy mieli… zezwolenie na użycie broni i z niego korzystali. W kilku obozach doszło do protestów, które zostały brutalnie stłumione. Byli zabici.

Akcja F. D. Roosevelta oznaczała pogwałcenie Bill of Rights w większej ilości przypadków niż suma wszystkich przypadków pogwałcenia Bill of Rights od początku powstania Stanów Zjednoczonych. Roosevelt zastosował tu dokładnie to, co Niemcy na terenach okupowanych nazywali “Schutzhaft” (uwięzienie prewencyjne ludzi uznanych za potencjalnie niebezpiecznych).

Dodatkowo, w wyniku nacisków amerykańskich, internowano imigrantów japońskich w innych krajach Ameryki lub deportowano ich do… USA (ich obozów koncentracyjnych). To stało się z 23.000 Japończykami w Kanadzie, którym odebrano własność i zezwolono na powrót do ich ojczyzny – Kolumbii Brytyjskiej – dopiero w 1949 roku. Podobnie wywłaszczono i deportowano do USA obywateli pochodzenia japońskiego w Peru.

Swoja drogą zbiorowe represje ogarnęły nie tylko obywateli pochodzenia japońskiego. W 1941 roku FBI dokonała na podstawie wcześniej przygotowanych list proskrypcyjnych aresztowania 70.000 Niemców, Węgrów, Rumunów i Bułgarów. Do więzień i obozów pracy trafili również ludzie uchylający się od przymusowej służby wojskowej.

Amerykański historyk Tames Martin pisze, że znaczne grupy obywateli amerykańskich objętych zostało nakazem wyznaczonej im przez rząd pracy, co nie różniło się, gdy chodzi o zasadę, od pracy przymusowej w hitlerowskich Niemczech czy stalinowskiej Rosji.

Oddzielna sprawa to los Świadków Jehowy. O ile w czasie I Wojny Światowej członkowie tej sekty byli w USA atakowani, bici, a zdarzały się nawet lincze dokonywane w ramach demokracji bezpośredniej, to w czasie II Wojny Światowej zostali po prostu wszyscy zamknięci w więzieniach bez wyroku sądowego.

Dopiero w 1988 roku władze USA w odpowiednim dokumencie przeprosiły rodziny wszystkich internowanych Japończyków, wypłacono również poszkodowanym przez te działania 1,6 miliarda dolarów odszkodowań (zamordowanym to życia nie przywróciło, ani nie zatarło upokorzenia i łez tych, co przeżyli).

http://stare.cdp.pl/board/topic/3465-Polityka_historia_i_okolice/post-77055

Advertisements