Lecznicza moc ssania oleju

Lecznicza moc terapii w postaci ssania oleju

ssanie olejuWywodząca się z medycyny ajurwedyjskiej terapia polegająca na ssaniu oleju pozwala nie tylko poprawić higienę jamy ustnej, ale takie złagodzić wiele dolegliwości, w tym astmę, cukrzycę, bóle głowy, bezsenność, zapalenie zatok i liczne problemy skórne.

Dr Bruce Fife

Rick zawołał z niedowierzaniem: „To brzmi śmiesznie. To nigdy nie zadziała. Jakim cudem? To nie ma żadnego sensu”. Rick cierpiał na przewlekłe zapalenie zatok. W nocy, kiedy leżał, jego nos blokował się, co utrudniało mu oddychanie i sen. Przekrwienie przyprawiało go również o częste bóle głowy.

Terapia, o której opowiedziałem mu, nazywa się ssanie oleju. Chociaż ssanie oleju ma swoje korzenie w medycynie ajurwedyjskiej i jego początki sięgają tysięcy lat wstecz, jego współczesna wersja jest stosunkowo nowa, przynajmniej w USA. Ssanie oleju jest bardzo proste.

W zasadzie jedyne, co należy zrobić, to przepłukiwanie ust olejem roślinnym przez 15 do 20 minut, tak jakby płukało się jamę ustną. Wykonana prawidłowo ta prosta procedura ma bardzo silny efekt oczyszczający i uzdrawiający, nie tylko w przypadku jamy ustnej i zatok, ale całego organizmu.

Kilka dni później Rick zadzwonił do mnie. „Hura! To ssanie oleju naprawdę działa” – zawołał. – „Moje zatoki natychmiast zaczęły się oczyszczać. Zacząłem wydalać dużo ciemnożółtego paskudnie wyglądającego śluzu. Oddycham łatwiej i śpię lepiej, ustały także bóle głowy!”

Nie byłem zaskoczony sukcesem Ricka. Słyszałem wiele podobnych relacji innych ludzi z różnymi problemami zdrowotnymi.

„Początkowo byłam nastawiona sceptycznie” – mówi Cynthia. – „Nie mogłam pojąć, jak przepłukanie ust olejem może pomóc na moje zapalenie stawów. Po ośmiu dniach zauważyłam, że ból w rękach znacznie się zmniejsza. Nastąpiła również wyraźna poprawa stanu mojej szyi i mogłam już ruszać głową na boki bez bólu. Byłam zdumiona tak szybkimi wynikami. Już dawno nie czułam się tak dobrze!”

Niektórzy ludzie myślą, że jestem stuknięty, kiedy mówię im, że ssanie oleju może pomóc cierpiącym na astmę, alergie, przewlekłe zmęczenie, cukrzycę, migreny, zespół napięcia przedmiesiączkowego i chroniczne problemy skórne. Ssanie oleju działa poprzez detoksykację lub oczyszczanie organizmu. W ten sposób usuwane są toksyny sprzyjające chorobom, dzięki czemu organizm może się sam wyleczyć. W konsekwencji poprawie ulegają wszelakie problemy zdrowotne.

„Przez kilka lat cierpiałam na bóle stawów i ból w dole pleców” – mówi Anna.
– „Codziennie rano trudno było mi wstać z łóżka z powodu bólu. Po dwóch miesiącach ssania oleju ból całkowicie ustąpił. Jestem zdumiona. Mimo iż zaczęłam ssać olej, by złagodzić ból stawów, wydarzyło się jeszcze kilka innych rzeczy, których się nie spodziewałam. Jestem zaskoczona tym, że egzemy na ramieniu i dłoni znikają, a skóra staje się gładsza i bardziej miękka. Nic, czego próbowałam wcześniej, nie pomagało. Również lepiej śpię w nocy, stąd mam więcej energii za dnia. Nie potrzebuję już drzemki w południe. Mam tyle energii, że ponownie czuję się prawie jak nastolatka. Moje okresy stały się regularniejsze z mniejszymi skurczami i mniejszymi wahaniami nastroju. Także zęby, dziąsła i język są czystsze niż kiedykolwiek wcześniej”.

Ssanie oleju jest tanie – jedynym wydatkiem jest koszt używanego oleju. To bardzo prosta procedura – po prostu płuczemy usta olejem. W porównaniu do innych form detoksykacji ta metoda jest stosunkowo łatwa i zupełnie nieszkodliwa.

Historia ssania oleju

Początki ssania oleju można znaleźć w praktyce płukania olejem, która była stosowana w medycynie ajurwedyjskiej.

Ssanie oleju, jakie znamy dzisiaj, wprowadził w roku 1992 ukraiński lekarz dr med. R Karach. Dr Karach twierdził, że ssaniem oleju można leczyć różne choroby, począwszy od chorób serca i problemów trawiennych po zaburzenia hormonalne. Oświadczył, że to ssanie wyleczyło go z przewlekłej choroby krwi, na którą cierpiał przez 15 lat. W ciągu trzech dni wyleczył zapalenie stawów, które czasami było tak bolesne, że nie mógł wstać z łóżka. Z wielkim sukcesem używał tej metody w swojej praktyce lekarskiej. (Patrz http://olejagrabla.pl/slonecznik.htm)

Metoda ssania oleju dra Karacha dotyczy ssania oleju roślinnego w ustach, a nie płukania nim ust. Olej jest poddawany w ustach zasysaniu i przepychaniu przez zęby przez 15 do 20 minut. Ten zabieg wykonuje się od jednego do trzech razy dziennie przy pustym żołądku. Najlepszą porą jest czas przed śniadaniem. Można to także robić przed każdym posiłkiem. Olej po zakończeniu ssania należy wypluć i usta przepłukać wodą. Tego oleju nigdy nie należy połykać, ponieważ jest nafaszerowany bakteriami, toksynami, ropą i śluzem.

Do ssania powszechnie używa się oleju z nasion słonecznika i sezamu. W rzeczywistości każdy olej roślinny będzie działać. Ludzie uzyskiwali doskonałe rezultaty stosując olej z oliwek, olej kokosowy, z migdałów i inne oleje. Niektórzy wolą używać oleju kokosowego ze względu na jego zdrowotność. Jeśli używa się lekko doprawionego do smaku oleju kokosowego, pozostawia on bardzo przyjemne odczucie w jamie ustnej. Niektóre oleje, takie jak oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, są tak mocno aromatyzowane, że wiele osób uważa je jako trudne do zaakceptowania.

Olej działa jak środek oczyszczający. Po umieszczeniu go w ustach i przepychaniu wokół zębów i dziąseł, „wyciąga” bakterie i inne odpady. Działa podobnie jak olej w silniku samochodowym. Zbiera brud i inne drobiny. Kiedy odsączamy olej, wyciąga on ze sobą brud i inne odpady, pozostawiając silnik stosunkowo czysty, w rezultacie czego pracuje on płynniej i dłużej. Podobnie, gdy wydalamy szkodliwe substancje z naszego organizmu, stan naszego zdrowia ulega poprawie i działamy sprawniej i dłużej.

Mimo swojej prostoty ssanie oleju ma bardzo silny efekt odtruwający. Nasze usta są domem miliardów bakterii, wirusów, grzybów oraz innych pasożytów i ich toksyn. Pospolitymi mieszkańcami naszej jamy ustnej są drożdżaki i gronkowce. To właśnie te rodzaje drobnoustrojów i ich toksyczne odpady powodują choroby dziąseł i próchnicę zębów oraz przyczyniają się do wielu innych problemów zdrowotnych, w tym do zapalenia stawów i chorób serca.

Nasz układ odpornościowy stale walczy z tymi przyczynami kłopotów. Jeśli zostaje on przeciążony łub obciążony nadmiernym stresem, ubogą dietą, toksynami z otoczenia i podobnymi niekorzystnymi czynnikami, te wrogie nam czynniki mogą rozprzestrzenić się po całym organizmie, powodując wtórne zakażenia i przewlekłe stany zapalne, co prowadzi do szeregu poważnych problemów zdrowotnych.

Ssanie oleju jest jedną z najbardziej znaczących metod detoksykacji i leczenia, jakiego doświadczyłem w mojej karierze lekarza naturopaty. Pomogło mi pokonać chroniczne problemy ze skórą, których inne formy detoksykacji, w tym liczne posty na sokach, trwające nawet do 30 dni, nie były w stanie wyleczyć.

Ssanie oleju może uruchomić swoją magiczną moc niemal natychmiast. Część ludzi donosi o uwolnieniu się od pewnych dolegliwości po jednorazowym wykonaniu tego zabiegu. Drobne problemy często ustępują w ciągu kilku dni. Bardziej poważne, chroniczne problemy, mogą wymagać kilku tygodni lub kilku miesięcy, a nawet dłuższego czasu w zależności od stylu życia.

Pierwszą rzeczą, jaką większość osób zauważa, gdy zaczynają stosować ssanie oleju, jest poprawa stanu zdrowia jamy ustnej. Zęby stają się bielsze, oddech świeższy, a język i dziąsła nabierają zdrowego różowego koloru. Nawet takie problemy jak krwawienie z dziąseł, próchnica zębów i choroby dziąseł ulegają złagodzeniu lub całkowicie znikają.

Toksyny są usuwane z organizmu już po pierwszym zabiegu ssania. Jednym z pierwszych objawów oczyszczania bywa zwiększony napływ śluzu z gardła i zatok. Drenaż śluzu jest jedną z metod stosowanych przez organizm do usuwania toksyn. Podczas ssania śluz może nawarstwiać się z tyłu gardła. Może nawet zaistnieć potrzeba wyplucia oleju z ust przed upływem pełnych 20 minut w celu usunięcia śluzu z gardła. Nie należy się tym martwić, należy wziąć kolejną łyżkę oleju i dalej ssać, dopóki nie upłynie łącznie od 15 do 20 minut. Mogą także wystąpić nudności i może nawet dojść do wymiotów, kiedy organizm wydala toksyczne substancje odpadowe. Chwilowo mogą też wystąpić inne objawy. Te objawy będą ustępowały, kiedy organizm stanie się czystszy i bardziej odprężony w następstwie ssania oleju.

W przeciwieństwie do innych metod detoksykacji, które są stosowane tylko przez krótki czas, ssanie oleju powinno stać się stałym elementem codziennego harmonogramu, tak jak mycie zębów.

O autorze:

Bruce Fife pochodzi z Północnej Dakoty i jest znanym na międzynarodowym forum ekspertem w dziedzinie zdrowotnych i żywieniowych aspektów kokosów. Jest dyrektorem Coconut Research Center (Ośrodek Badania Kokosów) i autorem kilku książek, w tym The Healing Miracles of Coconut Oil, Coconut Cures (Cudowne uzdrowienia przez olej kokosowy – kokosowe kuracje) i Oil Pulling Therapy (Terapia ssania oleju). Więcej informacji o nim i jego działalności oraz skontaktować się z nim można poprzez jego stronę internetową zamieszczoną pod adresem http://www.coconutresearchcenter.org.

METODA ZASYSANIA OLEJU

Etap 1:

Rano, na czczo i przed wypiciem jakichkolwiek płynów (w tym wody), wziąć do ust dokładnie jedną łyżkę oleju słonecznikowego lub sezamowego, bądź innego, jaki się posiada. Nie zaleca się robienia tego w jakimkolwiek innym czasie. Dzieci mogą robić to z mniejszą ilością oleju, pod warunkiem że potrafią robić to bez połykania go.

Etap 2:

Zasysać olej wokół w ustach, nie połykając go. Należy przemieszczać go dookoła całych ust i przeciskać przez zęby, jakby to było płukanie jamy ustnej, jednak nie należy odchylać głowy do tyłu, tak jak przy płukaniu gardła. Wskutek mieszania się ze śliną olej po pewnym czasie rozwodni się. Mimo to nadal należy go ssać. Jeśli podczas ssania poczuje się, że mięśnie szczęki bolą, będzie to oznaczało, że ssanie jest wykonywane zbyt intensywnie. Należy wówczas rozluźnić mięśnie szczęk i do przemieszczania oleju wewnątrz ust używać tylko języka. Jeśli wykonamy to prawidłowo, poczujemy się bardziej komfortowo. Nie ma właściwego lub niewłaściwego sposobu ssania oleju. Nie należy skupiać się na robieniu tego dobrze. Należy wykonywać to przez około 20 minut bardzo naturalnym ruchem, delikatnie i w relaksującej atmosferze.

Jeśli ktoś ma trudną do powstrzymania ochotę połknięcia tego oleju i jeśli staje się on zbyt nieprzyjemny, należy go wypluć i ponowić zabieg. Na początku ta procedura, gdy nie jest się do niej przyzwyczajonym, może być trochę nieprzyjemna, ale po niedługim czasie przestaje być uciążliwa, tak jak mycie zębów.

Kiedy olej nasyci się toksynami, które wypłukał z jamy ustnej, może stać się białawy i mieć rzadszą, mleczną konsystencję w zależności od rodzaju użytego oleju. Dojście do tego punktu może trwać jednym razem krócej, a innym dłużej. 20 minut jest ogólną zasadą i można tu eksperymentować.

Jeśli wypluje się olej przed upływem 20 minut, należy zacząć od początku. Proces polega na ssaniu oleju w ustach tak długo, aż stanie się on gęstą białą substancją, co jest wskaźnikiem zakończenia procesu.

Etap 3:

Po zakończeniu procesu ssania olej należy wypluć, a następnie przepłukać usta ciepłą wodą z solą. Płukanie słoną wodą nie jest absolutnie konieczne, ale jest bardzo pomocne jako przeciwbakteryjne oraz łagodzące wszelkie stany zapalne. Okazało się też skuteczne w wypłukiwaniu wszelkich toksyn, które mogą pozostać w ustach.

Ssanie oleju można wykonywać codziennie, jeśli ma się na to ochotę, lub kilka razy w tygodniu. Ponieważ ssanie oleju może prowadzić do detoksykacji, można odczuwać czasami chęć zrobienia sobie przerwy. Jedną z natychmiastowych korzyści tej procedury są bielsze zęby i czyste usta. Nie ma sztywnej zasady co do częstotliwości – należy kierować się własnym doświadczeniem.

Proces ten działa lepiej rano. Nie należy tego robić o każdej porze dnia. Jeśli z jakiegoś powodu jest absolutnie niemożliwe praktykowanie tej metody w godzinach porannych, można ją stosować na pusty żołądek w dowolnym czasie w ciągu dnia. Żołądek jest pusty kiedy pokarm został kompletnie strawiony, czyli po trzech lub czterech godzinach od spożycia jakiejkolwiek żywności.

(Źródło: http://www.oilpulling.com)

WPŁYW SSANIA OLEJU NA STAN ZDROWIA JAMY USTNEJ

A. Sharath, J. Jeevarathan, M.S. Muthu, V. Rathnaprabhu, E. Pamela, R. Raghuraman, G.S. Chamundeswari
Klinika Dentystyczna i Szkoła Medyczna Meenakshi Ammal, Chennai, Indie

Cel: Celem badania była ocena wpływu na stan zdrowia jamy ustnej indyjskiego ludowej terapii w postaci ssania oleju sezamowego (marka użytego oleju Idhayam).

Metody: Przeprowadzono losowe, kontrolowane, potrójnie ślepe badania kliniczne w celu oceny wpływu terapii polegającej na ssaniu oleju na:

– Próchnicę: liczbę Streptococcus mutons w płytkach nazębnych i ślinie.
– Zapalenie dziąseł wywołane przez płytki nazębne.

Zarówno grupa badana, jak i kontrolna, składały się z 10 osób. Osoby należące do grupy badanej miały za zadanie sączyć, ssać i wciągać poprzez szczeliny między zębami 10 ml oleju sezamowego przez 10 minut w godzinach porannych przed szczotkowaniem zębów przez 2 tygodnie. Osoby z grupy kontrolnej przez 2 tygodnie wsączały do ust 10 ml płynu do płukania jamy ustnej pod postacią 0,2% chlorheksydyny pół godziny przed myciem zębów. Liczbę Streptococcus mutons oceniano stosując dentystyczny pasek testowy Dentocult SM Strip mutans. Ocenę powtórzono po 24 godzinach, 48 godzinach, 1 tygodniu i 2 tygodniach. Zapalenie dziąseł indukowane przez płytki nazębne oceniano zarówno klinicznie (indeksowanie płytek nazębnych i modyfikowane indeksowanie zapalenia dziąseł), jak i mikrobiologicznie (liczba kolonii mikroorganizmów). Ocenę powtórzono po 10 dniach.

Wyniki:

Badanie 1
1. Znaczne zmniejszenie po 1 i 2 tygodniach liczby Streptococcus mutans w grupie używającej oleju i w grupie stosującej chlorheksydynę we wszystkich przedziałach czasowych.
2. Znaczna różnica w liczbie Streptococcus mutans pomiędzy obu grupami po 1 i 2 tygodniach.

Badanie 2
1. Znacząca redukcja płytek nazębnych i modyfikowanego indeksu zapalenia dziąseł, zarówno w grupie badanej, jak i kontrolnej.
2. Redukcja liczby kolonii drobnoustrojów w próbkach płytek obu grup.

Wniosek:
Terapia polegająca na ssaniu oleju jest od 5 do 6 razy [bardziej] opłacalna niż ta, w której zastosowano chlorheksydynę, i może być wykorzystywana jako skuteczne narzędzie w prewencyjnej terapii domowej mającej na celu utrzymanie i poprawienie stanu zdrowia jamy ustnej, zwłaszcza w krajach rozwijających się, takich jak Indie.

(Źródło: IADR 86th General Session & Exhibition, lipiec 2008, https://iadr.confex.com/iadr/2008Toronto/techprogram/abstract_105440.htm)

NAUKOWE PODSTAWY TERAPII SSANIA OLEJU

Wielu ludzi sądzi, że efekty terapeutyczne ssania oleju są spowodowane przez absorpcję toksyn i chemikaliów przez naczynia krwionośne w jamie ustnej i języku, a także wchłanianie poprzez śluzówkę kwasów tłuszczowych zawartych w olejach stosowanych do ssania.

Jedna z naukowych teorii ssania oleju głosi, że olej jest niepolarny i przyciąga niepolarne cząsteczki. Aranżacja lub geometria atomów w niektórych cząsteczkach jest taka, że jeden koniec cząsteczki ma dodatni ładunek elektryczny a drugi ładunek ujemny. Jeśli zachodzi taki przypadek, cząsteczka jest nazywana polarną, co oznacza, że ma elektryczne bieguny. W przeciwnym razie jest nazywana cząsteczką niepolarną. Zależnie od tego, czy cząsteczki są polarne, czy niepolarne, mieszają się wytwarzając roztwór lub nie mieszają dobrze.

Wydzielana do ust ślina, gdy olej jest wielokrotnie ssany i wypychany, składa się głównie z wody, elektrolitów, enzymów trawiennych oraz czynników przeciwbakteryjnych, przeciwgrzybiczych i przeciwwirusowych. Ślina jest głównie polarna i dlatego przyciąga cząsteczki polarne. Jest to heterogeniczna mieszanina, która oczyszcza usta i organizm z niechcianych toksyn i substancji chemicznych.

Uważa się, że najczęstszym sposobem przemieszczania się substancji z krwi do śliny jest niewspomagana lub pasywna dyfuzja. Kapilary w okolicy gruczołów ślinowych są dość przenikliwe dla wielu substancji. Substancje mogą przemieszczać się z układu krwionośnego do przestrzeni otaczającej gruczoły bezpośrednio przez membrany komórek.

Zdolność cząsteczki do biernego dyfundowania przez błony komórkowe zależy częściowo od jej wielkości i częściowo od posiadanego ładunku elektrycznego. Jeżeli cząsteczka jest z natury polarna lub jeśli rozdziela się na jony w roztworze, to ma trudności w przechodzeniu przez błony, które są wykonane z neutralnych związków tłuszczowych zwanych fosfolipidami.

Hormony steroidowe są stosunkowo małe, a większość z nich to tłuszczowe związki niepolarne, a więc mają tendencję do stosunkowo łatwego dyfundowania.

Inne cząsteczki, takie jak duże hormony białkowe lub hormony i leki, które są związane z dużymi białkowymi nośnikami, gdy znajdują się w krwiobiegu, są zbyt duże, aby przemieszczać się tą drogą.

Cząsteczki przechodzące do śliny wykorzystują inną drogę – są filtrowane przez ciasne przestrzenie między gronkami lub komórkami tkanki przewodzącej. Muszą być jednak stosunkowo małe. Siarczanowe steroidy, takie jak siarczan dehydroepiandrosteronu (DHEA-S) i siarczan estriolu, które, jak się uważa, nie są w stanie przeniknąć przez tłuszczowe ściany komórkowe ze względu na ich ładunki elektryczne, przemieszczają się zasadniczo drogą filtracji. Związki takie jak DHEA-S wolniej migrują do śliny niż neutralne hormony steroidowe, a gdy wydalanie śliny jest stymulowane, mogą poruszać się za wolno, aby nadążyć za przyspieszonym tempem przepływu, co zmniejsza ich stężenie w ślinie.

Składniki krwi również mogą przedostać się do śliny wraz z odpływem z dziąseł przypominającego surowicę dziąsłowego płynu nabłonkowego lub poprzez niewielkie obrażenia bądź poparzenia w ustach. Dziąsłowy płyn nabłonkowy jest uważany za główną drogę, którą pewne cząsteczki, które normalnie byłyby za duże, aby przemieścić się drogą filtracji lub dyfuzji, mogą przeniknąć z surowicy do śliny.

Czwartą drogą przeniknięcia substancji do śliny, która jest wykorzystywana przez immunoglobuliny wydalnicze A (slgA), jest aktywny transport przez komórki wydalnicze gruczołów. Polimer IgA jest wydzielany blisko komórek ślinianek przez komórki B limfocytów, po czym jest wiązany i transportowany poprzez komórki przez polimerowy receptor immunoglobuliny i na końcu uwalniany do śliny Wykazano, że stymulacja układu nerwowego gruczołów ślinianek zwiększa wydzielanie slgA, ale dokładny sposób, w jaki ten transport jest przyspieszany, nie jest jeszcze znany. Musi istnieć górna granica prędkości tego transportu, ponieważ wiadomo, że stężenia slgA w ślinie zmniejszają się przy stymulowaniu przepływu śliny.

Te ścieżki mogą również stanowić drogę przemieszczania się różnych bakterii i wirusów, które mają odpowiednie ładunki elektryczne.

Polecane oleje

Ajurweda tradycyjnie zaleca do ssania tylko niektóre oleje. Dr Karach poleca olej słonecznikowy i jako alternatywę olej sezamowy.

Wiele osób jest zaznajomionych ze smakiem oleju kokosowego. Część osób zgłasza, że ten olej jest silniejszym detoksykatorem, co nie zawsze jest dobre dla wszystkich, w związku z czym najlepiej zachować ostrożność i postępować bez pośpiechu.

Należy unikać olejów niskiej jakości, których nie chcielibyśmy spożywać. Chodzi tu o olej kukurydziany, rzepakowy, z nasion bawełny, sojowy i wszystkie te oleje, które bardzo szybko jełczeją, takie jak olej lniany.

Ssanie oleju a zdrowotność jamy ustnej

W jaki sposób olej może powodować tak cudowne uzdrowienie? Jakie są tego naukowe podstawy? W procesie ssania oleju działa on jak naturalny środek higieny jamy ustnej. Nasz organizm ma zaprogramowaną zdolność do samouzdrawiania oraz zaprogramowaną zdolność pozbywania się wszelkich chorób zakaźnych lub zwyrodnieniowych.

Ssanie oleju usuwa z ust chorobotwórcze mikroorganizmy i toksyny powodujące zły stan zdrowia. Nie ma tu nic tajemniczego, to prosta biologia. Większość mikroorganizmów, które są częścią ekologii ust, składa się z jednej komórki z błoną tłuszczową, która jest jej zewnętrzną ścianką.

Kiedy ssiemy olej, błony mikroorganizmów są przyciągane do niego. Kiedy przemieszczamy go wokół zębów i dziąseł, bakterie ukrywające się w szczelinach dziąseł oraz w porach i kanalikach zębów są wysysane z ich kryjówek i stają się częścią gęstej pianki, która powstaje w rezultacie ssania oleju.

Ekologia ust

«To niesamowite, co można zobaczyć, jeśli przyjrzy się dokładnie» – mówi [Donna] Mager, członkini działu medycyny jamy ustnej w Instytucie Forsytha, niezależnej jednostce naukowej w Bostonie. Ten obraz ujawnia setki rodzajów bakterii, wirusów, drożdży, grzybów i innych mikroorganizmów. Naukowcy z Instytutu Forsytha, którzy w większości wywodzą się z Wydziału Stomatologii Uniwersytetu Harvarda, wykryli już 615 gatunków bakterii i to jeszcze nie koniec.

To wspaniałe miejsce bytowania dla mikroorganizmów. Lśniące białe płaskowyże, ciemne szczeliny i oślizgłe powierzchnie o temperaturze 35 stopni Celsjusza. Mikroby kąpią się w nasyconym przez ślinę środowisku o stuprocentowej wilgotności i sycą się dietą obfitą w cukier i inne węglowodany. Jest bujne i zróżnicowane do tego stopnia, że Mager nazywa je minidżunglą.

«W samych tylko ustach liczba bakterii znacznie przekracza liczbę ludzi żyjących na Ziemi (ponad 6 miliardów)» – zauważa Sigmund Socransky, współpracownik kliniczny i profesor nadzwyczajny periodontologii na Uniwersytecie Harvarda. – «Te drobnoustroje nie kolonizują jamy ustnej w przypadkowy sposób, ale tworzą społeczności o strukturze, która zależy zarówno od innych drobnoustrojów, jak i środowiska. Bakterie wpływają na swoje środowisko a środowisko na nie. Mimo iż stykają się ze sobą, dno jamy ustnej jest wypełnione przez inne społeczności niż te na dnie języka, zaś góra języka gości faunę i florę inną od tej na podniebieniu».

Lata wykrywania i identyfikacji lokatorów jamy ustnej wykazały, że ci, którzy zamieszkują w zdrowych ustach, mogą znacznie różnić się od tych, którzy żyją w chorej jamie ustnej. W różnych okresach czasu liczba jednych bakterii rośnie, a innych maleje. Porównując społeczności drobnoustrojów u zdrowych osób z tymi, które zamieszkują usta osób chorych na raka jamy ustnej, dr Mager znalazła pewną prawidłowość, która może jej zdaniem pomóc we wczesnym wykrywaniu raka jamy ustnej.

Bakterie i inne mikroorganizmy nie wybierają sobie naszych ust – to nasze usta je wybierają. Warunki w naszych ustach tworzą środowiska sprzyjające niektórym rodzajom organizmów i pozwalają im rosnąć i rozkwitać. Zdrowe usta, tak jak i całe zdrowe ciało, są zamieszkane głównie przez stosunkowo łagodne bakterie. Niezdrowe usta przyciągają szkodliwe bakterie. Jeśli ktoś chce mieć zdrowsze usta i ciało, musi zmienić środowisko w jamie ustnej.

Badacze próbowali różnych sposobów zmiany mikroflory w ludzkich ustach. Te mikroflory mogą być zmieniane okresowo poprzez czyszczenie zębów przy użyciu antyseptycznej płukanki do ust, a nawet antybiotyków. Jednak zwykli mieszkańcy i ich względne wzajemne proporcje szybko się odbudowują. Zabijanie bakterii jamy ustnej pomaga zmniejszyć ich liczbę, ale nie zmienia typów organizmów, które zamieszkują usta.

(Źródło: Harvard University Gazette, 22 sierpnia 2002; http://www.news.harvard.edu/gazette/2002/08.22/01-oralcancer.html, http://www.oilpulling.com)

RELACJE OSÓB, KTÓRE STOSUJĄ LUB STOSOWAŁY SSANIE OLEJU

„Jestem 60-letnią kobietą. Przestrzegam reguł żywieniowych i stosuję alternatywne leczenie od ponad 30 lat. Nigdy w czasie tych 30 lat nie natrafiłam na coś równie niesamowitego i tak prostego, jak ssanie oleju. Zaczęłam ssanie oleju około miesiąca temu. Wyniki, jakie już uzyskałam, są naprawdę niesamowite.

Kiedy zaczynałam, byłam w trakcie planowania mojej już piątej w okresie 10 lat operacji. Cierpiałam na ciężkie opadanie stopy. Przez ostatnie 18 miesięcy nie mogłam stąpać na pięcie. Nie miałam odruchu skokowego w lewej nodze. Od 10 łat cierpię na przewlekły ból i jestem na reżimie leków przeciwbólowych rozluźniających mięśnie oraz przeciwdepresyjnych. Jestem od ponad 30 lat bardzo aktywną alpinistką z wielką pasją do wspinaczki! Oto niewielkie cuda, jakie zauważyłem w ciągu miesiąca ssania oleju.

Siła stóp i palców zaczyna wracać. 26. dnia mogłam już «chodzić na pięcie». Choć miałam MRI [magnetic resonance imaging – obrazowanie metodą rezonansu magnetycznego], które wykazało wyraźny nacisk na nerwy i artretyczne zmiany w kręgosłupie, 4 dni temu miałam elektromiografię, która wykazała, że moje nerwy mają się już dobrze. Te zmiany są udokumentowane. Moje kolana mają się teraz świetnie. Łatwo wstaję po ćwiczeniach. Uniknęłam piątej operacji. Jeszcze mam bóle w plecach, które zmuszają mnie do przyjmowania leków, ale po raz pierwszy w ciągu 6 miesięcy mogę zacząć zmniejszać ich ilość. Kieszeń wokół mojego zęba nadal zamka się i otwiera w zależności od ilości ssanego oleju. Już nie kaszlę. Nie odczuwam już ciężaru w płucach. Małe rzeczy w życiu są ważne. Moja nocna osłona na zęby nie pachnie nieprzyjemnie i nie ma już tak okropnego smaku. Kiedyś musiałam czyścić ją, bo żółkła. Teraz jest cały czas biała i nie zaciemnia kubka wody w ciągu 14 godzin”.

„Jestem kobietą i mam 45 pięć lat. Od około 10 lat moje dziąsła zanikały i krwawiły w czasie szczotkowania. Na zębach zbierał się kamień i bardzo szybko się przebarwiały, zwłaszcza w tylnej części przednich dolnych zębów. Dentysta nie potrafił nic skutecznego zalecić, z wyjątkiem korzystania z szybkiej elektrycznej szczoteczki do zębów i nici dentystycznej oraz regularnego wykonywania bolesnego oczyszczania.

Zaczęłam szukać ratunku dla moich zanikających dziąseł, kiedy zaczęłam odczuwać ból w odsłoniętej zębinie. Znalazłam witryny reklamujące oleje lecznicze, co ostatecznie doprowadziło mnie do ssania oleju.

Nie wykonuję ssania oleju regularnie, ale wyniki są dobre. Przebarwienie powierzchni prawie znikło. Po ssaniu oleju stały kamień nazębny zaczyna się rozpadać i kruszyć, za każdym razem kiedy ssę, jeśli powstał nowy. Zęby przez kilka godzin są wolne od miękkich płytek nazębnych i są one łatwiejsze do usunięcia. Kamień nazębny najwyraźniej zniknął spomiędzy tylnych dolnych zębów, bo mogę już wsunąć nici między nie, czego nie mogłam zrobić wcześniej”.

„Cieszę się, ponieważ w 21. dniu ssania oleju choroba mojej skóry, rogowacenie mieszkowe, czyli liszaj mieszkowy, na który cierpię do 40 lat, zmniejszyła się o 95 procent, a w ciągu ostatnich kilku tygodni prawie zupełnie ustąpiła.

Doświadczyłam również wielkiej ulgi w bólach stawowych. Bóle w stopach były na tyle uciążliwe, że musiałam masować je codziennie na wałku do stóp. Brałam glukozaminę MSM na bóle stawu, ale teraz mogę już z tego zrezygnować. Ból stóp i ramion zupełnie ustał i zdarzają się tylko niewielkie bóle stawu biodrowego.

Zauważyłam, że śpię dużo lepiej. Trwająca całe życie bezsenność pogorszyła się wraz z początkiem menopauzy. Teraz mogę spać w nocy około siedmiu godzin i nie potrzebuję żadnych środków nasennych.

W rezultacie ssania oleju mam teraz bardzo białe zęby, znacznie bardziej różowy język i znaczny spadek owrzodzenia jamy ustnej przypominającego opryszczkę, które nasilało się co dwa do trzech tygodni”.

„Odkąd rozpoczęłam ssanie oleju, nie mam tych szorstkich plam na łokciach, kolanach i piętach. Odciski na palcach nóg prawie zniknęły, a to, co pozostało, jest miękkie a nie twarde. Teraz wszystkie moje zęby są tego samego koloru – mam jaśniejszy uśmiech. Mam cukrzycę i miałam wielkie problemy z chorobami dziąseł, ale teraz dziąsła są zdrowe, zęby nie bolą i, tak jak mówiłam, mój uśmiech jest miły!”

„Przez trzy lata cierpiałam na infekcje zatok i ucha, których nie mogłam się pozbyć. Przeczytałam, że ssanie oleju leczy infekcje zatok, i spróbowałam tej metody. Pierwsze dwa tygodnie ssania oleju chyba nawet pogorszyły infekcję zatok, więc przerzuciłam się na leki i roztwór soli fizjologicznej. Teraz, po pięciu miesiącach codziennego ssania oleju, pozbyłam się problemu i już nawet nie pamiętam, że go miałam.

Po trzech miesiącach infekcje zatok i uszu udało się wyleczyć w całości. Nie mam już woskowiny (co jest dziwne!). Zniknęły wszystkie pieprzyki, jakie miałam, lub skurczyły się do połowy. Żadnych zaskórników i pryszczy. Żadnego krwawienia z dziąseł lub owrzodzenia w jamie ustnej. Cała sucha skóra na łokciach zniknęła.

Teraz robię kupę dwa razy dziennie, co raczej nie było wcześniej możliwe. Muszę tylko nosić okulary, kiedy jadę. Słyszę dobrze i wyczuwam wszystkie zapachy. Znowu mam sny, kiedy śpię. Przestałam śnić gdzieś po trzydziestce. Spadło mi ciśnienie krwi. To jest jedyne codzienne odtruwanie, jakie znam i wiem, że nie uszkodzi mi organizmu. Będę robiła to codziennie przez resztę mojego czasu na Ziemi”.

„Co za cud w niedrogiej butelce. Ssę olej od około trzech tygodni. Żylaki prawie całkowicie zniknęły, a duży guzek na prawym ramieniu, który miałam tam od lat, prawie całkowicie zniknął. Czuję się bardziej bystry, tracę cale i trochę wagi z powodu nieodczuwania głodu”.

„Ćwiczyłem ssanie oleju przez trzy tygodnie. Jestem 44-letnim mężczyzną. W ciągu ostatnich kilku lat włosy mi posiwiały w 60 procentach i postarzałem się. Po trzech tygodniach ssania oleju przy użyciu organicznego oleju słonecznikowego już tylko 25 procent moich włosów jest siwa. Nowy kolor włosów to kasztanowy brąz i wydaje się, że codziennie ich przybywa.
Moi przyjaciele nie mogą w to uwierzyć i wielu z nich zaczyna stosować ssanie oleju.

Moja skóra jest bardzo jasna i ma zdrowy wygląd. Zęby są naprawdę bielsze, a dziąsła rosną ponownie. Wiem o tym za sprawą używania nici dentystycznej.

Na ssanie oleju namówiła mnie moja dziewczyna. Myślałem, że zaczęła farbować włosy, jako że miała już trochę siwych, ale teraz są również kasztanowe”.

(Źródła: http://www.oilpulling.com i różne fora internetowe)

Przełożył Jerzy Florczykowski

Nexus listopad-grudzień 2013

Advertisements