Ukryty projekt pseudo-Kurdystanu

Paryż i Londyn mnożą swoje kategoryczne deklaracje przeciwko Daeshowi, jego programowi czystek etnicznych i atakom terrorystycznym. A jednak przygotowują się potajemnie do czystek etnicznych w północnej Syrii, planując stworzenie pseudo-Kurdystanu i przemieszczenie Daeshu do Al-Anbar w celu utworzenia tam ‘Sunnistanu’. Thierry Meyssan analizuje ten plan i podkreśla liczne sprzeczności w oficjalnym dyskursie.

pseudo-Kurdystan

Na mapie opublikowanej w 2013 r. w New York Times przez dziennikarkę Robin Wright, pracującą wówczas jako naukowiec w Instytucie Pokoju Stanów Zjednoczonych, think tanku Pentagonu, widzimy Sunnistan, który miał być utworzony przez Daesh w czerwcu 2014 r., i z którego proklamował on Kalifat, jak również Kurdystan, który Francja, Izrael i Zjednoczone Królestwo chcą teraz stworzyć. Można zauważyć, że na powyższej mapie nie ma miejsca dla populacji chrześcijańskich, które albo będą musiały zostać przetransferowane do Europy, albo eksterminowane.

Czy militarna interwencja Francji, Izraela i Zjednoczonego Królestwa w Syrii jest legalna?

20 listopada w celu wszczęcia swojej nowej wojny w Syrii, Francja, Izrael i Zjednoczone Królestwo zmusiły Radę Bezpieczeństwa do przyjęcia rezolucji 2249 [1]. W opinii francuskiego reprezentanta w ONZ, który jest autorem tekstu, rezolucja autoryzuje wspólne działanie w zgodzie z artykułem 51 Karty Narodów Zjednoczonych, innymi słowy, jako środka „uprawnionej obrony”. Według brytyjskiego premiera Davida Camerona, popiera ona „jakiekolwiek działanie przeciwko tej morderczej i diabolicznej sekcie, zarówno w Iraku, jak i Syrii” [2].

Jednakże według ekspertów z Serwisu Badawczego Biblioteki Izby Gmin, jest to całkowitą nieprawdą. Po szczegółowej analizie wzmiankowanej uchwały, Arabella Lang twierdzi, że rezolucja ta w żaden sposób nie autoryzuje użycia siły, lecz wzywa każdego, kto ma prawną możliwość, do podwojenia wysiłków [3]. To oznacza, że rezolucja dotyczy tylko państw, które zostały poproszone o interwencję przez Irak i Syrię.

Dla celów niniejszej sprawy, Irak wystosował list do Sekretarza Generalnego oraz Rady Bezpieczeństwa potwierdzający, iż jest atakowany przez Daesh z terytorium syryjskiego, pomimo że Islamski Emirat został utworzony w Iraku. Jako że Francja i Zjednoczone Królestwo zostały zawezwane przez Irak, oba państwa – wyłączając Izrael – udają, że korzystają z prawa do „uprawnionej zbiorowej obrony”. Poza tym, każde z nich udaje, że zostało zaatakowane przez Daesh z Syrii, zatem utrzymują, że mają też indywidualne prawo do samoobrony. Niestety, te argumenty są ważne tylko wówczas, jeśli Paryż i Londyn udowodnią, że Daesh przygotowuje nadchodzące ataki z Syrii, co nie ma miejsca [4].

W rezultacie, wojskowa interwencja w Syrii Francji, Izraela i Zjednoczonego Królestwa pozostaje nielegalna z powodu braku wcześniejszej zgody rządu Syryjskiej Republiki Arabskiej.

Pamiętajmy, że Karta Narodów Zjednoczonych i stosowne rezolucje Zgromadzenia Ogólnego formalnie zabraniają udzielania wojskowego wsparcia dla grup niepaństwowych mających na celu obalenie państwa członkowskiego ONZ. To dlatego Francja i Zjednoczone Królestwo przez długi czas udawały, że wysyłały jedynie sprzęt obronny uzbrojonym grupom w Syrii. Niestety, grupy te otrzymywały również duże ilości uzbrojenia ofensywnego – szczególnie karabinów, moździerzy, pocisków przeciwczołgowych i ziemia-powietrze, materiałów wybuchowych a nawet gazów bojowych. W sierpniu 2014 r. francuski prezydent Hollande przyznał w wywiadzie dla Le Monde, że dostarczył ofensywną broń syryjskim „rebeliantom” [5]. Sprecyzował później w wywiadach z dziennikarzem Xavierem Panonem, że dostarczał [6] działa kalibru 20 mm, karabiny maszynowe, wyrzutnie rakietowe i pociski przeciwczołgowe od 2012 r., co jednoznacznie narusza prawo międzynarodowe oraz sprowadza Francję do poziomu „państwa gangsterskiego” [7].

Ukryty projekt Francji, Izraela i Zjednoczonego Królestwa

Od 20 listopada Francja usiłuje utworzyć koalicję – jeszcze jedną – do zwalczania Daeshu, a bardziej szczegółowo, do zajęcia Rakki. Ta retoryka, wystarczająca, by przekonać francuski naród o determinacji jego rządu odnośnie odpowiedzi na ataki w Paryżu z 13 listopada, jest jednak słabo zamaskowanym kolonialnym planem prezydenta Hollande’a. Rzeczywiście, wyparcie Daeshu z Rakki jest w porządku, lecz z jakimi siłami naziemnymi i dla czyjego zysku?

Rosyjska kampania powietrzna wspiera Syryjską Armię Arabską na lądzie, podczas gdy według francuskiego ministra spraw zagranicznych, Laurenta Fabiusa, francusko-brytyjska kampania mogłaby wesprzeć Wolną Armię Syryjską (zorganizowaną przez członków Al- Qaidy w Libii), Sunnickie Siły Arabskie (innymi słowy bojówki Turkmenów wspierane przez armię turecką) i Kurdów (zarówno syryjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) jak i peszmergów z Regionalnego Kurdyjskiego Rządu w Iraku).

Na wypadek, gdyby siły te zdołały zająć Rakkę, miasto zostałoby przekazane Regionalnemu Kurdyjskiemu Rządowi w Iraku, który by je zaanektował. Celem jest proklamowanie „Kurdystanu” leżącego po obu stronach granicy Iraku z Syrią, a następnie wygnanie żyjących tam syryjskich społeczności, by przenieść 10 milionów tureckich Kurdów do tego nowego państwa.

Alain Juppe Ahmet Davutoglu

W 2011 r. Alain Juppé (Francja) i Ahmet Davutoğlu (Turcja) porozumieli się w tajemnicy, by zaangażować terrorystyczną organizację (Daesh) w celu siłowego utworzenia sunnickiego państwa i Kurdystanu, rozciągających się po obu stronach granicy Iraku i Syrii. Projekt ten poparły Izrael i Zjednoczone Królestwo.

Plan Juppé

W 2011 r. Alain Juppé, francuski minister spraw zagranicznych, i jego turecki odpowiednik, Ahmet Davutoğlu, podpisali potajemny traktat. Wiemy, ze zawierał kilka obopólnych porozumień, włączając w to „rozwiązanie kwestii kurdyjskiej” bez „naruszenia terytorialnej integralności Turcji”, innymi słowy, utworzenie pseudo-Kurdystanu w Syrii.

Wciąż przekonani o tym, że Alain Juppé jest gaullistą, Francuzi najwyraźniej nie zauważyli jego zwrotu w 2015 r. W tamtym czasie został skazany na 14 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i rok pozbawienia biernego prawa wyborczego za finansowanie swojej partii ze zdefraudowanych publicznych funduszy. Opuścił Francję i udał się nauczać do Montrealu. Jednakże w Kanadzie był rzadko obecny, podejmując w tajemnicy szkolenie w trzecim kraju. Dziś pomimo bycia członkiem opozycji, jest jednym z głównych inspiratorów francuskiej polityki na Bliskim Wschodzie, którą prezydent Hollande wprowadza w pogardzie dla historii i interesów Francji.

Kurdystan i Syria

Kurdowie są ludem, który przez kilka stuleci zamieszkiwał terytorium podzielone dziś pomiędzy Turcję, Irak i Iran. Spis ludności z 1962 r. ujawnił, że w Syrii żyło jedynie 169 000 Kurdów, co jest mikroskopijną częścią całej populacji. Lecz podczas tureckiej wojny domowej w latach 1980-90, 2 miliony tureckich Kurdów schroniło się w Syrii. Zamiarem Francji, Izraela i Stanów Zjednoczonych jest wykroić dla nich państwo, ale nie w ich prawdziwym domu w Turcji, lecz poprzez skolonizowanie kraju, który hojnie udzielił im schronienia.

Syria była już podzielona przez Francję i Zjednoczone Królestwo podczas Konferencji w San Remo (1920) zgodnie z Porozumieniem Sykesa-Picota (1916). Historycznie, obejmowała ona nie tylko obecną Syrię, ale również Palestynę, Izrael, Liban, Jordanię, Sandżak Alexandretty (Antiochia w Turcji) i część Iraku. Zatem obecny projekt ma na celu kontynuację tego rozczłonkowania.

Image: 0178239284, License: Rights managed, Salih Muslim, co-president of the Syrian Kurdish Democratic Union Party (PYD), speaks during an interview in Marseille, southern France, on December 1, 2013. PYD, the biggest Kurdish armed group, wants to establish an autonomous Kurdish state within a federal Syria and a commission is already writing the constitution of this potential state, Muslim told AFP. Syrian Kurds in the war-torn country's northeast announced last month the formation of a transitional autonomous administration after making key territorial gains against jihadists. But several major Kurdish groups have not signed on to the declaration, which comes amid a general strengthening of Kurdish rights in neighbouring Turkey, and increasing moves towards independence by Iraq's own autonomous Kurdish region., Place: FRANCE, Model Release: No or not aplicable, Credit line: Profimedia.com, AFP

Reprezentant syryjskich Kurdów, Salih Muslim, został przyjęty w Paryżu 31 października 2014 r. przez François Hollande’a i Recepa Tayyipa Erdoğana. Zgodzili się oni co do utworzenia pseudo-Kurdystanu w Syrii, z którego wyrzucą oni sunnicką i chrześcijańską populacje, i do którego przetransferują syryjskich Kurdów.

Kim są Kurdowie?

Kurdowie tworzą jedną kulturę, lecz mówią różnymi dialektami ­­— kurmandżi, sorani oraz pehlewani, do których musimy dodać czwarty, zupełnie odmienny od poprzednich trzech język, dialekty zaza-gorani.

Podczas zimnej wojny Kurdowie podzielili się na dwie różne grupy, z których pierwsza wspierana była przez Izrael i Stany Zjednoczone, zaś druga przez Syrię i ZSSR.

Podczas tureckiej wojny domowej PKK, główna kurdyjska partia (o poglądach marksistowsko-leninowskich) i jej szef Abdullah Öcallan, walczyli o utworzenie niezależnego Kurdystanu w Turcji. Sprecyzowali, że nie mają terytorialnych ambicji w Syrii. Öcallan został przyjęty jako uchodźca polityczny w Damaszku, skąd dowodził wojskowymi operacjami w Turcji. Uciekając przed represjami, 2 miliony Kurdów znalazło schronienie w Syrii. Ale w 1998 r. Ankara zagroziła Damaszkowi wojną, jeśli ten będzie dalej udzielał schronienia PKK. Prezydent Hafez el-Assad poprosił ostatecznie Abdullaha Öcallana, by znalazł sobie inne schronienie, i kontynuował ochronę kurdyjskich uchodźców.

Na początku wojny przeciwko Syrii, prezydent Bashar al-Assad nadał syryjskie obywatelstwo wielu kurdyjskim uchodźcom z Turcji. Zachęcał ich do formowania lokalnych bojówek i do uczestnictwa w obronie terytorium. Podczas pierwszych dwóch lat wojny, ich współpraca z Syryjskimi Siłami Bezpieczeństwa była całkowita, lecz w 2014 r. sytuacja zaczęła się pogarszać.

31 października 2014 r. Salih Muslim, lider Kurdyjskiej Demokratycznej Unii w Syrii, został przyjęty przez François Hollande’a na marginesie spotkania z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem, zaraz po bitwie o Kobani. Dwie głowy państw, które do tamtego czasu odmawiały pomocy syryjskim Kurdom, zdołały przekonać Saliha Muslima, że uzyska osobiste korzyści zdradzając zobowiązania PKK i dołączając do ich projektu.

Rok później Salih Muslim rozpoczął operację siłowej „kurdyzacji” północnej Syrii, co sprowokowało powstanie miejscowych populacji, głównie asyryjskich chrześcijan i sunnickich Arabów [8].

Jednakże, kiedy Francja, Izrael i Zjednoczone Królestwo rozpoczęły operację tworzenia Kurdystanu w Syrii, Salih Muslim spotkał się z wielkimi trudnościami w mobilizacji bojowników. Młodzi Kurdowie, którzy znaleźli schronienie w Iraku, masowo odmówili uczestnictwa w kolonialnym projekcie [9].

Salih Muslim udał się jeszcze raz do Paryża w piątek 27 listopada.

Zestrzelenie rosyjskiego Suchoja 24 przez Turcję

Rosyjska interwencja wojskowa 1 października 2015 r. pokrzyżowała plany kolonialnych potęg. Dla prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana ponownie opóźniała ona wprowadzenie planu Juppé i jego marzenia oczyszczenia Turcji. W rezultacie wydał on swojej armii rozkazy przygotowania incydentu z rosyjskim samolotem, jak ujawnił w owym czasie demaskator Fuat Avni.

16 listopada Rosja rozszerzyła swoją wojskową operację przeciwko terrorystycznym grupom w Syrii poprzez polityczne atakowanie ich źródeł finansowania. Prezydent Vladimir Putin wywołał zdumienie na szczycie G20 w Antalyi, oskarżając, bez nazywania go, przewodniczącego sesji Recepa Tayyipa Erdoğana. Pokazał dyplomatom bieżące fotografie satelitarne konwojów ciężarówek-cystern jadących z miejsc w Syrii do tureckich portów i potępił lekkomyślność tych, którzy pozwolili Daeshowi na zgromadzenie miliardów dolarów dzięki temu nielegalnemu handlowi [10].

Przeceniając wsparcie, jakiego oczekiwał od Waszyngtonu, bądź nie doceniając potęgi Rosji, 24 listopada prezydent Erdoğan rozkazał zniszczenie rosyjskiego Suchoja, który wleciał w przestrzeń powietrzną Turcji na 17 sekund [11]. Moskwa zareagowała bez wahania, nakładając na Ankarę dotkliwe ekonomiczne sankcje, publikując nagrania incydentu z radarów [12], rozmieszczając system rakietowy S-400, i w końcu, 2 grudnia, udostępniając podczas konferencji prasowej swojego sztabu generalnego satelitarny dowód na odpowiedzialność Turcji za finansowanie Daeshu [13].

Międzynarodowa prasa, która zaprzeczała prawdzie przez rok, w jednej chwili zapełniła się zarzutami w stosunku do autokraty z Ankary i jego rodziny.

Davutoglu, Tusk, Juncker

29 listopada 2015 r. Unia Europejska rozwinęła dla Turcji czerwony dywan. Wznowiła negocjacje ws. akcesji Turcji, zliberalizowała politykę wizową i podarowała jej 3 miliardy euro (na podium – turecki premier Ahmet Davutoğlu, przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker).

Francusko-brytyjska interwencja

Jednakże 29 listopada Unia Europejska zorganizowała specjalny szczyt z Turcją. Ignorując oświadczenia Vladimira Putina na szczycie G20 i nieopublikowane raporty wysokiej reprezentantki Federici Mogherini poświadczającej fakt, że skradziona przez Daesh ropa jest sprzedawana do Europy przez Cypr, Italię i Francję, uczestnicy podsumowali: „W kontekście ostatecznej deklaracji ostatniego szczytu G20 odbywającego się w Antalyi, jak również rezolucji 2249 (2015 r.) Rady Bezpieczeństwa ONZ, Turcja i Unia Europejska potwierdzają, że walka z terroryzmem pozostaje celem priorytetowym” (sic) [14].

Zgodnie z planem Juppé z 2011 r., negocjacje w sprawie przyjęcia Turcji do UE zostały reaktywowane, reżim wizowy jest w trakcie znoszenia, i, wisienka na torcie, UE zgodziła się na przekazanie Turcji 3 miliardów euro, rzekomo w celu pomocy w rozwiązaniu kwestii syryjskich uchodźców.

Francuski parlament [15] i brytyjska Izba Gmin [16] przekonane, że rezolucja 2249 upoważnia do interwencji w Syrii bez zgody Damaszku, dały władzom wykonawczym zielone światło dla militarnej interwencji w Syrii. Działania te, będące wyłącznie powietrznymi, są prezentowane jako celujące w Daesh. Podczas debat, żadna ze wspomnianych izb nie przywołała kwestii pseudo-Kurdystanu.

W przeciwieństwie do deklaracji poczynionych przez prasę, nikt nie zmienił swojej polityki względem Daeshu. Organizacja terrorystyczna jest wciąż wspierana przez jej twórców – osobistości z USA z kręgu Davida Petraeusa i Johna Negroponte’a oraz rządy Arabii Saudyjskiej, Kataru i Turcji. Jedynie iraccy szyici, libański Hezbollah, Syryjska Armia Arabska i Rosja zwalczają Daesh. Operacje koalicji pod przewodnictwem USA nigdy nie miały żadnego innego celu niż „opanowanie” Daeshu, nigdy jego eliminacji. Obecna gra polega na „wyzwoleniu” północnej Syrii w celu wprowadzenia jej natychmiastowej okupacji przez irackich Kurdów, i wypchnięciu Daeshu w Iraku do dystryktu Al-Anbar, który został dla niego zarezerwowany. Jedyną różnicą od czasu rosyjskiej interwencji jest to, że zachodni sojusz porzucił pomysł zmuszenia Daeshu do okupacji syryjskiej pustyni.

Zapamiętaj:

– Francja i Zjednoczone Królestwo zdołały przekonać opinię publiczną, że rezolucja 2249 upoważnia je do interwencji w Syrii przeciw Daeshowi. Na tej podstawie otrzymały autoryzację swoich parlamentów dla rozpoczęcia bombardowań, lecz bez zgody Syrii.

– Wierzą, że na lądzie mogą liczyć na bojówki Turkmenów (wspierane przez turecką armię) i kurdyjskie Powszechne Jednostki Ochrony (YPG) (wspierane przez Izrael i Regionalny Kurdyjski Rząd w Iraku).

– Celem tej interwencji nie jest wyeliminowanie Daeshu ze względu na jego program czystek etnicznych, lecz przemieszczenie go do Al-Anbar, oraz kontynuacja czystek etnicznych, tym razem w północnej Syrii, w celu utworzenia pseudo-Kurdystanu.

Thierry Meyssan

http://www.voltairenet.org/article189562.html

Przypisy w oryginale.

Tłumaczenie: Poza Matriks

Advertisements