Przemilczane i niewygodne fakty związane z wybuchem II wojny światowej

Jason Collett
9-6-10

judea-declares-war-on-germany

Nieoczekiwane wypowiedzi czterech kluczowych dyplomatów, którzy znajdowali się w pobliżu opisanych wydarzeń:

Joseph P. Kennedy, Ambasador USA w Wlk. Brytanii w latach bezpośrednio poprzedzających II wś., był ojcem słynnej dynastii Kennedy’ch. James Forrestal, pierwszy sekretarz Departamentu Obrony USA (1947-49), cytuje jego wypowiedź tuż sprzed wybuchu II Wojny Światowej: “Chamberlain (Premier Wielkiej Brytanii) oświadczył, że Ameryka i światowe żydostwo pchnęły Anglię do wojny.” (The Forrestal Diariesed. Mills, Cassel p. 129)

Książę Jerzy Potocki, Ambasador Polski w Waszyngtonie. Znany i wiarygodny brytyjski historyk wojskowości, generał-major JFC Fuller, cytuje słowa, jakie J. Potocki zawarł w swoim Raporcie ze stycznia 1939 do MSZ na temat amerykańskiej opinii publicznej: “Przede wszystkim cała propaganda znajduje się w żydowskich rękach”. Mówiąc o niesłychanej skuteczności ich propagandy, zwraca uwagę na ignorancję przeciętnego obywatela, który nie ma pojęcia, co naprawdę dzieje się w Europie. Zaskakuje go fakt, że “w całej tej starannie przygotowanej kampanii propagandowej na ogół nie wspomina się o Związku Radzieckim, a jeżeli już, to w przyjaznym tonie, tak że przeciętny czytelnik sądzi, że mamy do czynienia z jakimś przyjaznym, demokratycznym państwem. Żydzi nie tylko że utworzyli swoje niebezpieczne centrum w Nowym Świecie, które rozsiewa wrogość i nienawiść, ale również podzielili świat na dwa wrogie obozy. Prezydent Roosevelt otrzymał olbrzymie środki na gromadzenie zapasów broni dla przyszłej wojny, do której Żydzi prą z całych sił.” (Fuller, JFC: The decisive Battles of the Western World, vol. 3, pp 372-374)

Hugh Wilson, Ambasador USA w Berlinie do 1938 roku, uznał na rok przed wybuchem wojny, że niemiecki antysemityzm jest “zrozumiały”. Spowodowane to było faktem, że cały przemysł rozrywkowy, prasa, palestra, służba medyczna znajdowała się prawie w całości w żydowskich rękach przed dojściem nazistów do władzy. Żydzi należeli do najbogatszych warstw społecznych [Wypisz wymaluj – jak w III Rzeczypospolitej – admin]. Poza tym Niemcy obawiali się ich, ponieważ większość kadry bolszewików w Rosji miała żydowskie pochodzenie [Dodajmy: ogromna większość – admin]. (Hugh Wilson, Diplomat between Wars, Longmans 1941, cytowane przez Leonarda Mosley’a w Lindbergh, Hodder 1976.)

Sir Nevile Henderson, brytyjski ambasador w Berlinie, powiedział, że “nieprzyjazne nastroje w Wielkiej Brytanii w stosunku do Niemiec były kreowane przez Żydów” (Taylor AJP: The Origins of the Second World War, Penguin 1965, 1987, etc. p.324).

Czy te wszystkie powyższe opinie mogą wynikać jedynie ze strasznego antysemityzmu?

Zanim wyrobimy sobie zdanie, warto zapoznać się z gospodarczymi problemami, jakie wystąpiły przed wybuchem wojny.

Pod koniec I Wojny Światowej Niemcy w rezultacie Traktatu Wersalskiego zostały zmuszone do płacenia olbrzymich reparacji wojennych Francji i innym uczestnikom wojny, swoim poprzednim konkurentom – w dużym stopniu na skutek postawy amerykańskiego prezydenta Woodrowa Wilsona. (Paul Johnson, A history of the Modern World, 1938. p. 24, H. Nicholson, Peacemaking 1919, (1933) pp.13-16).

Niemcy zostały uznane za jedynego winnego wybuchu I Wojny Światowej. (Prof. Sydney B. Fay, The Origins of the World War (Penguin, vol. 2 p. 552)

W rezultacie nałożenia tych olbrzymich ciężarów reparacji finansowych, w 1923 roku Niemcy osiągnęły inflację na astronomiczną skalę. Drukowano pieniądze przez 24 godziny na dobę. W 1921 roku wymieniano 1 dolara USA za 75 DM, natomiast w 1923 za 1 dolara płacono już 5 miliardów marek. W praktyce niemiecka klasa średnia została całkowicie zniszczona, a oszczędności bankowe sięgnęły dna. (Koestler, The God that Failed, p.28).

Brytyjski historyk Sir Arthur Bryant (Unfinished Victory, 1940, pp. 136-144) pisał:

“Żydzi, mając najmocniejszą pozycję w świecie finansów oraz używając swoich międzynarodowych powiązań, wykorzystali możliwości, jakie dawał wspomniany traktat w najszerszym zakresie. Nawet jeszcze w listopadzie 1938 roku, a więc pięć lat po wprowadzeniu antysemickiego ustawodawstwa i ciągłych prześladowań, byli właścicielami jednej trzeciej wszystkich domów w III Rzeszy. Większość tych domów nabyli w czasie szalejącej w Niemczech inflacji. Większość Niemców, którzy utracili wówczas swoje majątki, uznawała to za przejaw potwornej niesprawiedliwości. Teraz, tracąc swoje domostwa, czyli resztkę swojego majątku, widzieli, że przechodzi on w ręce obcych, którzy niewiele wnieśli do narodowej spuścizny i niczego nie poświęcili dla swojej ojczyzny. Żydzi, których udział w populacji Niemiec nie przekraczał 1%, mieli nieproporcjonalnie wielki udział w polityce, biznesie oraz w zawodach wymagających wyższego wykształcenia. Żydzi kontrolowali większość banków, włączając Reichsbank.

Podobna sytuacja była w takich dziedzinach, jak wydawnictwa, kinematografia, teatry, większa część prasy, czyli w dziedzinach odpowiedzialnych za kształtowanie opinii publicznej w cywilizowanych krajach. Największa gazeta o nakładzie 4 mln egzemplarzy znajdowała się w ich rękach. Z roku na rok inni obywatele napotykali na coraz większe problemy w dostaniu się do uprzywilejowanych zawodów. To nie “arianie” dyskryminowali w tym czasie mniejszość, to mniejszość, bez używania przemocy, stosowała rasową dyskryminację. Nie stosowano prześladowań, a jedynie eliminację.

Obcy prezentowali wyzywająco swoje bogactwo, kosmopolityczne gusta i blichtr, wobec powszechnej biedy narodowych Niemców, którzy uczynili z antysemityzmu niebezpieczną i wstrętną broń w nowej Europie. Niedawni żebracy, którzy teraz paradowali w siodłach, z jakich wysadzili dotychczasowych właścicieli, rzadko kiedy są popularni w społeczeństwie, szczególnie wśród tych, którzy do niedawna jeszcze wygodnie w nich siedzieli.”

Sarah Gordon w swojej książce pt. Hitler, Germans and the “Jewish Question” (Princeton University Press 1984), zasadniczo potwierdza to, o czym pisał Sir Arthur Bryant. Potwierdza ona fakt, że Żydzi nigdy nie stanowili więcej niż 1% niemieckiej populacji w latach 1871-1933, natomiast mieli nieproporcjonalnie duży udział w biznesie, handlu, usługach prywatnych i publicznych. Żydzi byli szczególnie widoczni w prywatnej bankowości. W 1923 roku w Berlinie było 150 żydowskich prywatnych banków, a tylko 11 znajdowało się w rękach Niemców. Żydzi byli właścicielami 41% hut i 57% zakładów metalurgicznych. Opanowali praktycznie giełdę berlińską, na której w 1928 roku byli właścicielami 80% akcji. W 1933 roku, kiedy naziści rozpoczęli eliminację Żydów z eksponowanych stanowisk, zwolniono z powodów “rasowych” 85% brokerów giełdy berlińskiej. Około czwarta część profesorów i instruktorów na niemieckich uniwersytetach miała żydowskie pochodzenie. W roku akademickim 1905-06 25% studentów na wydziałach prawa i medycyny miało żydowskie pochodzenie.. W 1931 roku 50% z 234 dyrektorów niemieckich teatrów było Żydami, natomiast w samym Berlinie 80%. Szacuje się, że przeciętny dochód na głowę berlińskich Żydów był dwa razy większy, niż innych mieszkańców Berlina, etc. etc.

Artur Koestler daje przykład supertrustu Ullstein’a jako największego wydawnictwa w Europie. W samym Berlinie wydawał 4 dzienniki, wśród nich szanowany Vossische Zeitung, założony jeszcze w XVIII wieku oraz wieczorowy B.Z. am Mittag. Poza tym Ullstein wydawał kilkanaście miesięczników i tygodników. Posiadał również własną agencję informacyjną i agencję turystyczną oraz był jednym z największych wydawców książek w Niemczech. Firma znajdowała się w rękach pięciu braci Ullsteinów, którzy, podobnie jak bracia Rotschildowie, byli Żydami. (The God that failed, 1950 r. RHS Crossman, p/ 31)

Edgar Mowrer, berliński korespondent Chicago Daily News, który napisał antyniemiecką książkę pt. Germany Puts the Clock Back (Penguin Special, 1937), mimo tego stwierdził, że:

“Wszystkie ważne, strategiczne stanowiska w administracji państwowej w Prusach znajdowały się w żydowskich rękach. Wystarczyłaby rozmowa telefoniczna pomiędzy trzema Żydami w ministerialnych biurach, aby wstrzymać wydawanie jakiegoś pisma w państwie. Żydzi przybyli do Niemiec, aby odgrywać ważną rolę w administracji i polityce, podobnie jak już poprzednio, w ramach wolnej konkurencji, wywalczyli sobie mocne pozycje w handlu, biznesie, bankowości, prasie, sztuce oraz w życiu intelektualnym i kulturalnym kraju. Odnosi się wrażenie, że Niemcy, państwo, które czuje, że ma misję do spełnienia, wpadło w ręce cudzoziemców”.

Dalej Mowrer zaobserwował, że każdy, kto mieszkał w Niemczech w latach 1919-1926, mógł łatwo zaobserwować powszechny seksualny promiskuityzm. W Berlinie i innych większych miastach pełno było nocnych lokali, kabaretów i innych miejsc lekkiej rozrywki, a hotele robiły duże pieniądze na wynajmowaniu pokoi “na godziny” (pp.153-154). Mowrera zaskoczyła duża ilość dziecięcych prostytutek kręcących się przed berlińskimi hotelami i restauracjami. Dalej Mowrer dodaje, że większość tych przybytków znajdowała się w żydowskich rękach. (pp.144-45).

Douglas Reed, berliński korespondent londyńskiego Times’a przed II Wojną Światową, był wrogo nastawiony do Niemiec jak i Hitlera. Opisał jednodniowy bojkot żydowskich sklepów oraz akcje brunatnych koszul malowania słów Jude na oknach czerwoną farbą. Wówczas zdał sobie sprawę ze zdominowania biznesu przez Żydów. Jeden Żyd przypadał statystycznie na 100 obywateli niemieckich, ale np. wśród właścicieli Kurfuerstendamm na 99 Żydów można było z trudem znaleźć jednego czystej krwi Niemca… (Reed, Insanity Fair, 1938, pp. 152-53). W swojej książce Disgrace Abounding zanotował, że “W Berlinie, przed dojściem do władzy Hitlera, większość teatrów i kin znajdowało się w żydowskich rękach, większość aktorów filmowych i teatralnych było niemieckimi, austriackimi lub węgierskimi Żydami. Angażowali ich żydowscy producenci i promowali w żydowskich pismach żydowscy krytycy. Czy to znaczyło, że nie-Żydzi byli gorszymi aktorami lub dziennikarzami? Oczywiście nie, ale już na początku byli eliminowani ze względu na swoje pochodzenie przy zatrudnianiu ich przez żydowskich producentów filmowych i teatralnych, wydawców, itd.” [pp. 238-39].

Pisarz żydowskiego pochodzenia Edwin Black sam przyznał, że 75% prawników i prawie tyle samo lekarzy w Berlinie było Żydami – (Black, The Transfer Agreement, 1984, p. 58).

Żydów postrzegano jako niebezpiecznych wrogów Niemiec po tym, jak Samuel Untermeyer, przywódca World Jewish Economic Federation, ogłosił wojnę z Niemcami 6 sierpnia 1933 r. – [Edwin Black, The Transfer Agreement: the Untold Story of the Secret Pact between the Third Reich and Palestine, 1984, pp. 272-277]. Zdaniem Blacka, Samuel Untermeyer uosabiał śmiertelne niebezpieczeństwo, jakie zagrażało Niemcom (p. 369). Kulminacją tego był ogólnoświatowy bojkot niemieckich produktów, ogłoszony przez międzynarodowe organizacje żydowskie. Londyński Daily News z marca 1933 opublikował artykuł na pierwszej stronie pt. Judea Declares War on Germany. Bojkot ten był prawdopodobnie odpowiedzią na zamiar wprowadzenia ustaw norymberskich, które weszły w życie dopiero w 1935 roku. Ironią może być fakt, że podobne prawo o wyjątkowości kulturowej Żydów obowiązuje w Izraelu (Hannah Arendt, Eichman in Jerusalem p. 7). – Jednym wolno, innym zabronione!

Hitler widział ogromne zagrożenie dla Niemiec ze strony komunizmu. Jego zamiar wyeliminowania tego niebezpieczeństwa zrodził natychmiast nienawiść i niechęć żydowskich organizacji, prasy oraz zachodnich polityków, na których Żydzi mieli wpływ. Według żydowskiego autora Chaima Bermanta, Żydzi, którzy stanowili mniej niż 5% rosyjskiej populacji, mieli udział więcej niż 50% wśród bolszewickich rewolucjonistów. W swojej książce pt. The Jews (1977) Bermant napisał:

“Należy dodać, że większość czołowych rewolucjonistów, którzy doprowadzili Europę do konwulsji pod koniec XIX i w pierwszych dekadach XX wieku, pochodziło z bogatych żydowskich rodzin. Mogliby być wytypowani przez ojca rewolucji Karola Marksa. Tak więc, w chaosie, jaki zapanował po I Wojnie Światowej, rewolucje pojawiły się w całej Europie. Wszędzie na ich czele stali Żydzi: Trocki, Swierdłow, Kamieniew i Zinowiew w Rosji, Bela Kun – na Węgrzech, Kurt Eisner – w Bawarii oraz Róża Luksemburg – w Berlinie.

“Dla wielu zewnętrznych obserwatorów rewolucja rosyjska wyglądała jak żydowska konspiracja, szczególnie jeżeli przyjrzeć się próbom wzniecenia rewolucji w Środkowej Europie. Władze partii bolszewickiej były praktycznie w żydowskich rękach. Z siedmiu członków Politbiura aż czterech było Żydami: Trocki [Bronstein], Zinowiew [Radomsky], Kamieniew [Rosenfeld] oraz Swierdłow.

Powyższą opinię podziela wielu innych autorów:

“Zwykle pomniejsza się lub ignoruje rolę, jaką żydowscy intelektualiści odgrywali w Komunistycznej Partii Niemiec i konsekwentnie pomija się ważną przyczynę wzrostu nastrojów antysemickich w Niemczech – w czasie i po I Wojnie Światowej. Olbrzymi udział Żydów w rewolucji oraz w Republice Weimarskiej nie podlega dyskusji, a był to na pewno jeden z ważnych powodów antysemityzmu po I Wojnie Światowej. Stereotyp Żyda jako socjalisty lub komunisty skłaniał wielu Niemców do uogólnienia tego na całą żydowską mniejszość i do uznania Żydów za “wrogów narodu niemieckiego”. (Sarah Gordon, Hitler, Germans and the ‘Jewish Question’, Princeton University Press (1984) p.23).

“Druga fala silnego, antysemickiego paroksyzmu nadeszła w rezultacie krytycznej roli, jaką Żydzi odgrywali w międzynarodowym ruchu komunistycznym i w rewolucji rosyjskiej oraz w czasie kryzysu gospodarczego w latach 1920-tych i 1930-tych. Antysemityzm wzmógł się w Europie i w Stanach Zjednoczonych w rezultacie uświadomienia sobie wiodącego udziału Żydów w rewolucji rosyjskiej. Odczucia te nie ograniczały się do samych Niemiec lub tylko do wulgarnych ekstremistów, jak naziści. Antysemityzm stał się normą w “sympatycznych” społeczeństwach Północnej Ameryki i Europy, włączając w to kręgi uniwersyteckie. (Martin Bernal, Black Athena, vol. 1, pp. 367, 387).

”Główna rola, jaką przywódcy komunistyczni żydowskiego pochodzenia odegrali w Rewolucji Październikowej, miała prawdopodobnie przeważający wpływ na kształtowanie się poglądów antysemickich Adolfa Hitlera”.

Hitler doszedł do władzy w Niemczech, stawiając sobie dwa główne cele: likwidacja rezultatów niesprawiedliwych postanowień Traktatu Wersalskiego oraz zlikwidowanie zagrożenia Niemiec ze strony Związku Sowieckiego. Wbrew mitom tworzonym przez tych, którzy uznają cele etniczne za jego główny cel, nie miał on planów dalszych podbojów. Prof. AJP Taylor wykazał to w książce The Origins of the Second World War, ku rozczarowaniu ze strony zachodniego politycznego establiszmentu. Taylor pisze:

“Stan uzbrojenia Niemiec z 1939 roku wykazuje, że Hitler nie rozważał szerszej wojny” (p. 267). W 1939 r. armia niemiecka nie posiadała wystarczającego wyposażenia do prowadzenia dłuższej wojny. To, co wydarzyło się w latach 1939–41, było wynikiem nieprzewidzianej słabości oraz przechylenia się równowagi sił, a Hitler umiejętnie wykorzystał wszystkie nadarzające się okazje” [Taylor].

Wprawdzie Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Hitlerowi, ale on sam chciał zawrzeć pokój z Anglią, co ujawnili niemieccy generałowie [Basil Liddel Hart, The Other Side of the Hill 1948, Pan Books 1983] – w związku z wstrzymaniem ofensywy pod Dunkierką, gdzie Hitler miał okazję wziąć do niewoli całą armię brytyjską, ale nie zrobił tego. Lidder Hart, jeden z najlepszych brytyjskich historyków wojennych, cytuje słowa niemieckiego generała von Blumentritta, który powiedział w związku z powyższym rozkazem:

“Hitler wprowadził nas w zdumienie, mówiąc z podziwem o imperium brytyjskim, które powinno być utrzymane wraz z brytyjską cywilizacją. Stwierdził dalej, że wprawdzie imperium to utworzono, stosując często brutalne środki, ale ‘tam gdzie drzewa rąbią, tam wióry lecą’. Jedyne, czego Hitler żądał od Wielkiej Brytanii, było uznanie roli Niemiec na kontynencie europejskim. Powrót kolonii niemieckich uznał za pożądany, ale nie podstawowy. Był nawet gotów wesprzeć Wlk. Brytanię militarnie w razie zaistnienia takiej potrzeby.” (p. 200)

Według Liddella Harta “Hitler nie chciał zdobywać Wielkiej Brytanii. Zwykło się uważać, że to skuteczna obrona przed atakami Luftwaffe w czasie tzw. Bitwy o Anglię uratowała ten kraj. W rzeczywistości jednak Hitler nigdy nie przywiązywał dużej wagi do przygotowań do inwazji wyspy. Po krótkim okresie przygotowań, porzucono je na rzecz podjęcia niezbędnych kroków do inwazji Rosji” (p.140).

David Irving w przedmowie do swojej książki The Warpath (1978) pisze, że:

“w rzeczywistości, w żadnym momencie Hitler nie przedstawiał zagrożenia dla Wielkiej Brytanii lub imperium brytyjskiego”.

Powyższe fakty – celowo przemilczane – przedstawiają sprawy wojny w odmiennym świetle. Współcześni historycy poruszają się jedynie w ramach wyznaczonych im z góry granic, ignorując wspomniane dowody, gdyż zdają sobie sprawę z konsekwencji ich przekroczenia. Niestety tylko niewielu z nich odważyło się zrzucić z siebie kaftany bezpieczeństwa, w które zostali ubrani przez oficjalną i nieoficjalną cenzurę.

Źródło: http://www.rense.com/general92/dirty.htm

Z angielskiego tłumaczył Bob Rozalsky.
Za: radiopomost.com

Advertisements